Śmiertelne Pułapki Życiowe i prawa człowieka „Generacji 0”
Co, jeśli prawdziwy kryzys praw człowieka nie jest polityczny — lecz strukturalny?
Od wielu lat mapuję to, co nazywam „Śmiertelnymi Pułapkami Życiowymi” — mechanizmy, które nie tylko krzywdzą człowieka, ale systematycznie fałszują prawdę u źródła, czyniąc krzywdę niewidzialną, opłacalną i samoodtwarzającą się. Trzy poziomy. Jeden cywilizacyjny wzorzec.
I. Otwarcie drogi
Śmiertelne, ponieważ kończą się śmiercią niematerialną i materialną. Pułapki, ponieważ taki jest mechanizm działania, obietnica słodyczy staje się torturą trucizny. Życiowe, ponieważ wypływają z pierwotnego źródła po narodzinach, ignorancji i bez winy dotyczą wszystkich.
Prawa człowieka „Generacji 0” – to prawa wypływające ze źródeł wolnych od władzy uwarunkowań doczesności i od pierwotnych twórców kultury człowieka – Pereł Pustki – Imhotepa z Iunu, Czcigodnego Fu-xi i tao, Wjasy i Buddy oraz Jezusa z Nazaretu. To prawa do prawdy nieuwarunkowanej, czystej i jako warunek właściwego rozwoju człowieka. Wolności od cierpienia i spełnienia istoty, sensu i celu życia człowieka.
Śmiertelne pułapki życiowe to konstrukcja stworzona i stosowana przez człowieka i do jego własnych celów. Ignorancja na skrzydłach przemocy i pragnienia płynie ku złudzeniu, odwiecznemu narkotykowi człowieka. Od Adolfa Hitlera do Buddy, główną osnową jest teoria fałszowania prawdy jako źródeł mechanizmu krzywdy i cierpienia.
Cztery piętra jednego naszego domu powszedniego wymagają badania od fundamentów. Jedynym warunkiem jest tu bezwzględna uczciwość w poszukiwaniu źródeł i przyczyn dla skutków, które są śmiertelne na poziomie niematerialnym i materialnym.
I. Model ponazistowski polityki i władzy po nazizmie, to fałsz na poziomie prawdy o odpowiedzialności, nie tylko o tym, że zbrodnia uchodzi bezkarnie, ale że bezodpowiedzialność stała się opłacalna — że immunitet zamienił się w ekonomię, w której nieponoszenie odpowiedzialności za zbrodnię nawet przeciw ludzkości popłaca.
II. Mechanizm relatywizacji i odwracania ról sprawca-ofiara, to fałsz na poziomie prawdy moralnej. Wina zostaje wyprana, ciężar przeniesiony z kata na ofiarę, zbrodnia rozmyta w dwuznaczność — „polskie obozy” to gramatyczna wersja tego samego prania. Relatywizacja jest jej techniką poznawczą, ponazizm jej formą ekonomiczno-instytucjonalną.
III. System oprawstwa narkotykowego, to fałsz na poziomie komórki organizmu. Neuroprzekaźnictwo mózgu i umysłu zostaje sfałszowane tak, że organizm dostaje sygnał „to jest dobre” o tym, co zabija istotę jego działania. Kłamstwo wpisane w samą biologię nagrody — mózg okłamywany co do własnego przetrwania, aż zabójstwo i samobójstwo narkotykowe stają się jedną metodą funkcjonowania.
Wszystkie trzy razem tworzą jedno: cywilizacyjne wybielanie zbrodni. Są to trzy poziomy jednego zjawiska — moralny, cywilizacyjny i komórkowy organizmu człowieka.
IV. Generacja Zero jest lustrzanym odbiciem: skoro każda krzywda jest zafałszowaniem prawdy już u źródeł, to fundamentalnym prawem człowieka jest prawo do prawdy czystej, nieskażonej — do właściwej informacji, do wolności wraz z wolnością wyboru, do właściwej egzystencji jako drogi. Celem drogi życia każdego człowieka jest poznanie metafizyczne, prawda poza władzą wszelkich uwarunkowań. Jest to prawo, które pozwala na właściwe układanie się reguł i zasad prawa stanowionego, które stanowi ochronę celu i drogi.
Kto włada prawdą o tym, co dla człowieka dobre, ma władzę nad człowiekiem.
Prawo stanowione nie udźwignie prawa do poznania metafizycznego jako osiągnięcia — tego nie da się zasądzić ani zagwarantować, jest to akt wewnętrzny i nieprzekazywalny. Natomiast prawo stanowione broni warunków i wolności tej drogi: do nieskażonej prawdy, do sumienia, do wyboru ścieżki — buddyjskiej, taoistycznej, chrześcijańskiej, mistycznej — bez przymusu i bez kłamstwa. Prawo Generacji Zero to cel: „prawo do oświecenia”, który pomoże ułożyć prawa stanowione do nienaruszonych warunków, w których człowiek może szukać jego osiągnięcia. Pierwsze prawo jest transcendentalne i poza ludzkimi sądami; drugie jest właściwym roszczeniem, które trzyma się tego prawa i któremu nikt rozsądny nie zaprzeczy.
II. Damasio i homeostaza
Neurobiolog Antonio Damasio opisał to, co kultura starożytnego Egiptu i Dharma Wschodu wiedziały od tysiącleci.
Komórka w Twoim ciele nie dąży do maksimum. Dąży do równowagi. Nie metaforycznie — dosłownie. Damasio nazwał to homeostazą i pokazał, że to ona, a nie żadna „wola”, steruje organizmem. Ta cisza jest naturalną wolą wszystkich komórek,”zespołu woli przemawiającego unisono”. (A. Damasio. Jak umysł zyskał jaźń, str.46)
To jest klucz do całej Generacji Zero, więc powiem wprost.
Są trzy stany umysłu: plus, zero, minus. Plus to przyjemność i zysk — to, co potocznie bierzemy za dobro. Minus to cierpienie, strata. Zero to równowaga: homeostaza, nirwana, cisza, brak władzy czegokolwiek nad twoim umysłem.
Większość ludzi myśli, że oświecenie albo zdrowie to wiele plusa. Nie. To zero. Stan, w którym nie rządzi tobą ani pogoń za przyjemnością, ani lęk przed bólem. Komórka Damasia nie chce więcej — chce równowagi. Umysł w stanie ciszy nie tworzy i nie produkuje, postrzega świat tylko taki, jaki jest.
I tu jest paradoks prawny. Chronimy wolność słowa, a jednocześnie godzimy się na środowisko informacyjne, które rozwala homeostazę układu nerwowego milionom ludzi. Statystyki chorób psychicznych rosną od trzydziestu lat. To nie są przypadki — to system, który nie chroni warunku zera. Nie chroni fundamentalnych praw człowieka, do poznania sensu istnienia.
Bo dobrostan to nie osobny ideał obok prawdy. To warunek, bez którego stanu zero nie ma.
III. Dwa Tygrysy, truskawka i myszy >>
Człowiek wisi na winorośli. Nad nim tygrys, pod nim tygrys. Dwie myszy — biała i czarna — gryzą gałąź. A on widzi truskawkę. Sięga i ją zjada.
Ta przypowieść opisuje naszą cywilizację dokładniej niż większość raportów.
Truskawka to plus: więcej konsumpcji, wzrostu, „patrzmy w przyszłość” bez względu na skutki. Tygrysy to minus: przemoc i cierpienie oraz pragnienia, które czekają nienasycone. Myszy to niepewność, lęk – główne motywatory i czas, który i tak ucieka. Człowiek jest zakleszczony między pogonią za plusem a ucieczką przed minusem — i całe życie spędza, nie wychodząc z tej szarpaniny.
Brakuje jednego: zera. Stanu, w którym nie rządzi tobą ani truskawka, ani tygrys, ani Władca i Królestwo Ciemności i Cierpienia. Wolność Pełni. Tego, co w świecie uwarunkowanym Damasio nazywa homeostazą, a tradycja Generacji 0 — nirwaną.
Generacja Zero zaczyna się od ujrzenia winorośli taką, jaka jest. Nadgryziona i pijana złudzeniem i narkotykiem. To nie pesymizm, to prawda — a prawda jest fundamentem, bez którego nie ruszysz z miejsca.
Pytanie: co jest Naszą truskawką — rzeczą, za którą gonimy tak, że nie patrzymy na tygrysy, na myszy i na władzę Królestwa Ciemności i Cierpienia?
IV. Camus / bezodpowiedzialność
Albert Camus napisał zdanie, które powinno widnieć przed każdym.
Dżuma nie umiera ani nie znika. „…bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika, że może przez dziesiątki lat pozostać uśpiony w meblach i bieliźnie, że czeka cierpliwie w pokojach, w piwnicach, w kufrach, w chustkach i w papierach, i że nadejdzie być może taki dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swoje szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.” (Dżuma. A. Camus. Przekład J. Guze. PIW. Wyd. 22, Warszawa 2017)
Albert Camus napisał zdania, które powinny widnieć przed każdym.
„Masz rację, że się bawią – mówił – trzeba spróbować wszystkiego na tym świecie. […] Co to jednak znaczy dżuma? To życie, ot i wszystko.” (Tamże).
„Dżuma” to rok 1947 — dwa lata po wyzwoleniu Europy. Camus wiedział, co pisze. Zaraza nie jest u niego chorobą. Jest samonakręcającym się mechanizmem: zło wraca, gdy nie ponosi ceny zadośćuczynienia. Kłamstwo graniczne.
W każdej organizacji działa to identycznie. Nadużycie bez ceny zostaje powtórzone. Mobbing bez reakcji eskaluje. Naruszenie, które się opłaca, staje się normą.
To jest minus, który rośnie, bo nikt nie pilnuje równowagi. Ekonomia wolna.
Generacja Zero mówi prosto: jeśli chcesz, żeby system Prawa trwał, naruszenie cudzej równowagi musi mieć cenę. Zawsze. Bez wyjątku. Niezależnie od pozycji sprawcy. Nie z idealizmu — z tego samego powodu, dla którego komórka pilnuje homeostazy. Organizm, który przestaje zwalczać minus, choruje. Kłamstwo graniczne pozwala na ekonomię immunitetu – na opłacalność bezodpowiedzialności – bawmy się ucieczką w coraz to nową przyszłość – więcej zabawek, pieniędzy, emocji, seksu, władzy, bez względu na wszystko. I „Proces” Franza Kafki.
Pytanie: jaki mechanizm odpowiedzialności działa naprawdę — nie tylko w organizacji, czy dokumencie, lecz w życiu? Kto, jak długo i dlaczego chce się tak uczyć?
V. Krok 12 AA jako model instytucji
M – jak mądrość. Stanąć na ramionach wielkich. Znacie Krok 12 Anonimowych Alkoholików?
„Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść to posłanie innym.”
Mało kto widzi w tym jedną z najbardziej radykalnych zasad w historii zdrowia. Nie brzmi ona: jesteś wyleczony, więc odejdź. Brzmi: Twój kryzys jest zasobem dla innych — pod warunkiem, że go nie ukryłeś.
Generacja Zero mówi to samo o instytucjach.
Organizacja, która przeszła kryzys, przyznała go i naprawiła, staje się modelem. Ta, która go zamiata pod PR, produkuje minus dalej — tylko ciszej.
To jest różnica między zarządzaniem wizerunkiem a „zarządzaniem” prawdą. A prawda — ta poza władzą wszystkich chęci, czysta — jest fundamentem, bez którego żadna naprawa nie ruszy. Nie da się wrócić do równowagi, kłamiąc o tym, gdzie się jest.
Pytanie: znane były historie, w których po poważnym kryzysie stawano się lepszym? I w wymiarze osobistym i biznesowym stawano się lepszym dlatego, że to przyznawano, a nie ukrywano.
Pytanie drugie: czy wybieramy taki model nauki z nieuchronną obecnością najpierw zła, dopiero potem dobra i dlaczego godzimy się na nieuchronność takiego cierpienia?
Co niesie pytanie trzecie: wszystkiemu się kłaniaj? (Jakusho Kwong).
VI. Dwa modele, dwie przyszłości, wybór struktury
Dwa modele. Dwie przyszłości. Nie ideologia — wybór struktury.
Model sformalizowanej i usankcjonowanej ekonomii bezodopwiedzialności i bezkarności, w którym żyjemy: zło nie ponosi ceny, więc wraca. Historię pisze silniejszy i korupcja, więc tożsamość i prawa ofiar znikają. Instytucja odpowiada formalnie, więc obywatel bez pieniędzy nie ma dostępu do sprawiedliwości. Dobrostan jest benefitem, więc da się go odebrać lub wydzielać. Środowisko jest kosztem zewnętrznym, więc „nie mój problem”. Zaburzenia psychiczne rosną, bo system produkuje je strukturalnie. To jest cywilizacja zakleszczona między plusem a minusem.
Model Generacji Zero: naruszenie równowagi ma cenę — zawsze. Prawda jest chroniona jako prawo bezwzględne, więc tożsamości nie da się skasować. Instytucja jest dostępna niezależnie od zasobności. Dobrostan jest warunkiem, nie nagrodą. Środowisko jest warunkiem istnienia, nie zasobem do wyczerpania. Kryzys jest sygnałem do naprawy, nie do ukrycia. To jest cywilizacja, która umie wrócić do zera.
Żaden z tych modeli nie jest utopią. Jeden jest kierunkiem, drugi — zakleszczeniem w patologii.
Pytanie: w którym z nich jest dziś? I który jeden krok w stronę drugiego, byłby możliwy jeszcze teraz?
